
Ciągłe sprawdzanie, czy lęk nadal jest obecny, analizowanie objawów i poszukiwanie pewności mogą przynosić chwilową ulgę, ale u części osób podtrzymują lęk na dłuższą metę. Dzieje się tak, gdy zaczynamy traktować samą reakcję lękową jako zagrożenie, któremu trzeba nieustannie przeciwdziałać. Jak rozpoznać ten mechanizm i stopniowo zmienić sposób reagowania?
Dlaczego sprawdzanie lęku daje chwilową ulgę?
Ciągłe analizowanie lęku i sprawdzanie, czy nadal go odczuwamy, może być sposobem na redukowanie związanego z nim napięcia. U części osób zmagających się z zaburzeniami lękowymi ciągłe myślenie o objawach, monitorowanie swojego stanu i poszukiwanie pewności pełnią funkcję zachowań zabezpieczających. W przypadku zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) mogą również przyjmować formę kompulsji umysłowych, czyli powtarzających się i trudnych do powstrzymania czynności psychicznych.
Upewnianie się, czy lęk nadal odczuwamy, czy już zniknął albo zmieniło się jego nasilenie, może przynosić chwilową ulgę, nawet jeśli nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Taka ulga ma jednak swoją cenę, ponieważ może wzmacniać przekonanie, że własny stan emocjonalny wymaga ciągłego sprawdzania i kontrolowania.
Czy analizowanie objawów lęku go nasila?
Analizowanie objawów może tworzyć błędne koło, w którym uczymy się traktować lęk jak problem wymagający natychmiastowego rozwiązania, zamiast stopniowo oswajać się z jego obecnością i dyskomfortem, który za sobą niesie.
Złudne poczucie kontroli i bezpieczeństwa wynikające z analizowania lęku paradoksalnie może wzmacniać przekonanie: „Lęk jest problemem i muszę coś zrobić, żeby sobie z nim poradzić”. Mimo chwilowej ulgi z czasem możemy coraz częściej interpretować samą reakcję lękową jako zagrożenie, na które należy reagować.
Dodatkowo, reagując na lęk ciągłym analizowaniem, sprawdzaniem lub poszukiwaniem zapewnienia, możemy utrwalać nawyk takiego postępowania. Z czasem pojawienie się napięcia może automatycznie uruchamiać potrzebę sprawdzenia, co się z nami dzieje, i znalezienia sposobu na odzyskanie poczucia bezpieczeństwa.
Silna potrzeba analizowania może więc dodatkowo nasilać niepokój. Sama analiza przynosi wówczas przede wszystkim chwilową ulgę, ale nie pomaga nam nauczyć się tolerować lęku bez podejmowania kolejnych prób jego kontrolowania.
Czym różni się pomocna refleksja od analizowania napędzanego lękiem?
Pomocna refleksja różni się od analizowania napędzanego lękiem przede wszystkim swoją funkcją. Jeśli na przykład odczuwam lęk przed nadchodzącym ważnym egzaminem i zastanawiam się, jak mogę konstruktywnie wykorzystać tę emocję do lepszego przygotowania się, jest to pomocna postawa. Szczególnie jeśli jednocześnie daję sobie prawo do odczuwania lęku jako naturalnej reakcji emocjonalnej.
Analizowanie napędzane lękiem służy natomiast często uzyskaniu kontroli nad samą reakcją emocjonalną. Zamiast zastanawiać się, co mogę zrobić w konkretnej sytuacji, skupiam się na tym, jak pozbyć się napięcia, sprawdzić swoje samopoczucie albo upewnić się, że wszystko jest ze mną w porządku.

W przeciwieństwie do pomocnej refleksji takie analizowanie wiąże się często z nadmiernym myśleniem, monitorowaniem objawów i ciągłym poszukiwaniem odpowiedzi na pytania, na które nie zawsze można uzyskać pełną pewność.
Ciągłe analizowanie może sprawiać, że stajemy się coraz bardziej wyczuleni na objawy lęku i coraz częściej odczuwamy potrzebę rozwiewania pojawiających się wątpliwości. W ten sposób powstaje zamknięte koło, w którym próby odzyskania pewności paradoksalnie utrudniają nam jej odpuszczenie.
Co robić, kiedy znów zaczynam monitorować swój stan?
Mechanizm ciągłego analizowania lęku często rozwija się stopniowo, na skutek wielokrotnego reagowania na napięcie w podobny sposób. Z czasem może powstać nawyk, w którym uwaga automatycznie kieruje się na objawy, a umysł zaczyna traktować je jak problem wymagający natychmiastowego rozwiązania.
Jak zmienić taki nawyk? Na początku warto wyobrazić sobie, że za każdym razem, gdy reagujemy na lęk analizowaniem, „wkręcamy śrubę”. Często stosuję tę metaforę w pracy z klientami. Nawykiem jest suma kolejnych „wkrętów” długiej śruby w kawałek drewna. Żeby zmienić ten sposób reagowania, potrzebujemy stopniowo podejmować inne działania. Może to wymagać czasu i wielokrotnych prób.
W tej praktyce liczy się konsekwencja, ale również cierpliwość wobec siebie. Jeśli przez kilka dni udaje nam się ograniczać analizowanie, a później wracamy do starego sposobu reagowania, nie oznacza to, że straciliśmy wcześniejsze postępy. Warto zauważyć, co się wydarzyło, i przy kolejnej okazji spróbować nie angażować się w analizowanie tak jak dotychczas.
Kiedy zauważysz, że ponownie sprawdzasz swój stan, nie musisz walczyć z tą myślą ani zmuszać się do przerwania jej za wszelką cenę. Możesz rozpoznać: „Znowu próbuję upewnić się, czy wszystko jest w porządku”, i spróbować nie rozwijać tego wątku. Następnie wróć do czynności, którą wykonywałeś, nawet jeśli napięcie nadal jest obecne. Nie musisz najpierw odzyskać spokoju, żeby kontynuować swój dzień.
Celem nie jest całkowite wyeliminowanie myśli o lęku, lecz stopniowe ograniczanie przymusu reagowania na każdą z nich.
Więcej o natrętnych myślach przeczytasz w artykule: Natrętne myśli – jak się ich pozbyć?
Dlaczego trudno zaakceptować niepewność i brak natychmiastowej ulgi?
Lęk jest naturalną reakcją organizmu, która w określonych sytuacjach pomaga nam rozpoznawać zagrożenia i przygotowywać się do działania. Jeśli na przykład obawiam się, że nie wystarczy mi pieniędzy na opłacenie rachunków, warto podjąć konkretne kroki, żeby temu zapobiec.
Analizowanie może jednak dawać złudne poczucie kontroli i zmniejszać niepewność dotyczącą samej reakcji lękowej, nie rozwiązując przy tym rzeczywistego problemu. Trudności pojawiają się między innymi wtedy, gdy zaczynamy traktować lęk jako zagrożenie samo w sobie i próbujemy za wszelką cenę pozbyć się związanego z nim dyskomfortu.
W reakcji lękowej często najbardziej przeszkadzają nam niepewność i nieprzyjemne doznania. Pojawiają się wtedy pytania: „Czy wszystko ze mną w porządku?”, „Kiedy to minie?”, „A co, jeśli będę się z tym męczyć?”, „A może to efekt jakiejś choroby?”, „A co jeśli od tego zwariuję?”.
To zrozumiałe, że w takiej sytuacji szukamy pewności i próbujemy odzyskać kontrolę nad swoim samopoczuciem. Problem pojawia się wtedy, gdy poszukiwanie pewności staje się powtarzającym się sposobem reagowania na każdą falę lęku. Wówczas ulga po sprawdzeniu lub przeanalizowaniu objawów może być krótkotrwała, a potrzeba ponownego upewniania się szybko wraca.
Sztuka odpuszczania nadmiernej kontroli i ograniczania zbędnych analiz jest wymagająca, ale możliwa do wypracowania. Pomaga w tym stopniowe uczenie się tolerowania dyskomfortu, rozpoznawanie rzeczywistych problemów wymagających działania oraz rozwijanie konstruktywnych sposobów radzenia sobie z napięciem. Ważne jest również, aby nie traktować każdej reakcji lękowej jako sygnału, że trzeba natychmiast coś z nią zrobić.
Kiedy warto skorzystać z pomocy psychologa?
Warto rozważyć pomoc psychologiczną, gdy analizowanie lęku, sprawdzanie własnego samopoczucia lub poszukiwanie pewności zajmuje dużo czasu, utrudnia codzienne funkcjonowanie albo staje się trudne do samodzielnego ograniczenia. Wsparcie może być szczególnie pomocne, gdy pomimo wielokrotnych prób uspokojenia się wciąż wracają te same wątpliwości i potrzeba ponownego sprawdzania.
W pracy psychologicznej można przyjrzeć się mechanizmom podtrzymującym lęk, rozpoznać zachowania zabezpieczające i stopniowo uczyć się reagowania na niepewność w inny sposób. W zależności od problemu pomocne mogą być między innymi metody poznawczo-behawioralne, techniki regulacji emocji, a w przypadku OCD również terapia ekspozycji z powstrzymaniem reakcji (ERP).
Jeśli zauważasz u siebie podobny mechanizm i wpływa on na Twoje codzienne życie, konsultacja psychologiczna może pomóc lepiej zrozumieć problem i ustalić dalszy kierunek pracy.
KATEGORIE
Marcin Kwieciński
Jestem psychologiem o specjalności klinicznej. Pomagam w uwalnianiu się od trudnych emocji, budowaniu zdrowych relacji z innymi ludźmi oraz osiąganiu celów osobistych.
KATEGORIE
Powiązane wpisy
Potrzebujesz pomocy psychologicznej?
Poczytaj o konsultacjach, które proponuję lub wyślij do mnie maila z krótkim opisem problemu.
– LUB –





