ROZWÓJ OSOBISTY | PRAKTYCZNA PSYCHOLOGIA | RELACJE MIĘDZYLUDZKIE



Sen – najważniejsze zachowanie behawioralne człowieka. Przeciętny Kowalski spędza ponad 1/3 swojego życia kimając w łóżku – w wieku 85 lat zdąży przespać jakieś 30 lat. Dlatego dobrze byłoby chociażby liznąć ten temat od strony neurobiologii i zrozumieć, jak ważne jest to zjawisko w naszym życiu. I jak okrutnie bagatelizowana jest potrzeba nocnego wypoczynku. Przed tobą kilka faktów, które być może sprawią, że dzisiaj pójdziesz szybciej do wyrka.




Twoje przekonania mogą Cię budować albo rujnować. Pamiętam wieczór, w którym do głowy wpadło mi olśniewające zdanie: “Żyj tak, jakby wszystko miało się udać”. Było w nim coś na tyle prawdziwego i inspirującego, że musiałem wstać z łóżka i je zapisać. Na początku nie mogłem dokładnie wyjaśnić, o co w nim tak naprawdę chodzi, ale z czasem znaczenie tego niepozornego sformułowania nabierało dla mnie coraz większego sensu. Dziś już wiem, dlaczego w większości przypadków warto naiwnie zaufać w to, że wszystko pójdzie po naszej myśli, jeśli tylko podejmiemy działania w tym kierunku.




Od jakiegoś czasu obserwuję perfekcjonizm, przyglądam się mu coraz dogłębniej i z pewnością już dziś mogę stwierdzić, że niesie on ze sobą więcej negatywnych ograniczeń i problemów, niż pozytywnych rzeczy. W psychologii perfekcjonizm uznawany jest za rodzaj dewiacji społecznej, co znaczy, że stawia się go na równi z bezczelnym paleniem papierosów w restauracji pełnej dystyngowanych dam i dżentelmenów. Czy słusznie?




Ostatnio zostałem słownie skarcony za “nieodpowiednie zachowanie w miejscu publicznym”. I naprawdę nie byłoby w tym nic złego, gdyby rzeczywiście ktoś poczułby się przez ten fakt dotknięty, oprócz dziewczyny, która ze mną była. Zakorzeniona postawa skromności, zachowywania się w “odpowiedni sposób” i przejmowania się dosłownie wszystkim, wydaje się domeną Polaków, którzy nie potrafią wyluzować. Nie umieją odpuścić, przestać myśleć o pracy w czasie wolnym, nie przejmować się opinią innych i zrezygnować z uczucia zazdrości, która jest potrzebna jak umarłemu kadzidło. Chciałoby się rzec…“Why so serious??”.




Racjonalizacja – te piękne słowo, mające swoją definicję w psychologii, mówi o jednym z najbardziej szalonych, a zarazem najbardziej skutecznych mechanizmów obronnych gatunku ludzkiego. Dzisiaj piszę o różnych formach tego zjawiska. Zapnij pasy, bo bardzo możliwe, że nie zdajesz sobie sprawy, jak często coś racjonalizujesz. I jak w niektórych przypadkach – powoli Cię to zabija.




Świat jest dualny. Ze wszystkim można przegiąć. Lodowata zima na Alasce i nieznośnie upalne lato w Dubaju. Przemądrzały geniusz i bezmózgi idiota itd. Podobnie jest z samorozwojem i samoakceptacją. Jeśli całkowicie poświęcisz się pracy nad sobą, staniesz się robotem samorozwoju, który uważa, że nigdy nie jest dostatecznie dobry. Natomiast jeżeli zaakceptujesz siebie z każdą swoją słabością i wadą – nigdy nie staniesz się lepszą osobą i Twoje życie nie pójdzie do przodu, co również nie będzie dobrym wyjściem.




Masz już dosyć ciągłych wyrzutów sumienia, wywołanych niezrealizowaniem założonych planów pod koniec każdego dnia? Techniki zarządzania czasem są bardzo pomocne, gdy okazuje się, że nie radzimy sobie z obowiązkami, których nie jesteśmy w stanie realizować w wyznaczonych terminach. Wśród nich jest pewien sposób, który w jeden tydzień może całkowicie zmienić Twoje podejście do działania, a Ty zaczniesz być efektywniejszy, niż kiedykolwiek wcześniej.




Wykształcenie wyższe stanowi w dzisiejszych czasach normę. Studia wydają się taką oczywistością, że jeśli się ich nie ma – odstaje się od reszty. Odstaje się od tego wspaniałego, młodego pokolenia, które szturmem ma zdobyć Polskę. Niestety Polska okazuje się często niewystarczająca, aby spełnić ambicje Polaków, więc nasi uczeni – inżynierowie i magistrowie – zaczynają opuszczać swoje rodzime strony w poszukiwaniu pracy na obczyźnie. Czy warto więc podjąć studia? Zależy z jakim nastawieniem.




Życiowy sukces nie bierze się znikąd. Wymaga skupienia, czasu, cierpliwości, wyrzeczeń i… skupienia. Bo widzisz – szerokie osiągnięcia pojawiają się podczas podróży ścieżką tak wąską, że nie ma tam miejsca choćby na szpilkę, nie wspominając już nawet o tak “przydatnych” rzeczach, jak bezcelowe rozproszenie, notoryczna zmiana kierunku jazdy i przesiąknięte wątpliwościami oglądanie się za siebie.




Po rozstaniu tracisz cząstkę swojej tożsamości, co jest dewastującym ciosem dla Twojego ego. To jak koszmar, ale szczypiesz się, szczypią Cię nawet Twoi znajomi i jakoś nie możesz się z niego obudzić. Zmienia się perspektywa patrzenia na siebie samego i innych. Zderzasz się z rzeczywistością. Cały natłok negatywnych emocji i brak osoby, która jeszcze niedawno była znaczącą częścią Twojego świata sprawiają, że chcesz zrobić cokolwiek, aby wyrwać się z tego stanu. Hej. Łatwo nie będzie, ale głowa do góry.