
Znasz to uczucie? Masz plan, wiesz, co musisz zrobić i dlaczego to ważne, a mimo to… tkwisz w miejscu. Godzinami krążysz wokół zadania, czując narastające zmęczenie, choć jeszcze nawet nie zacząłeś. Większość z nas nazywa to lenistwem lub brakiem motywacji, ale prawda jest inna. To, co Cię powstrzymuje, to neuropsychologiczna blokada startu. Dowiedz się, dlaczego Twój umysł sabotuje pierwszy krok i jak oszukać mechanizm inicjacji, by w końcu ruszyć z miejsca.
Prokrastynacja to nie brak motywacji – to opór przed startem
Klasyczne wyjaśnienia odwołujące się tylko do „motywacji” albo „lenistwa” nie trafiają w sedno. Wiele badań wskazuje, że prokrastynacja to problem z samoregulacją i uruchamianiem działania, a nie z jego wartością jako taką. Ludzie często mają jasne cele i wiedzą, co jest dla nich ważne, a mimo to je odkładają. Często dlatego, bo pierwszy krok wydaje się zbyt trudny, niejasny lub zbyt obciążony lękiem przed wynikiem albo błędem.
Motywacja to stan, w którym podejmujemy określone działanie niemal bezwysiłkowo. Motywacja „robi robotę” za nas. Jest tak bardzo często poszukiwana, bo chyba nie ma nic lepszego, jak niemal bezwysiłkowo osiągać swoje cele, prawda?
Oczywiście nie zawsze jednak budzimy się zmotywowani do wypakowania zmywarki, podjęcia projektu w pracy, czy wyjścia na trening w deszczowy dzień. Choćbyśmy bardzo chcieli. Nie potrzebujemy jednak motywacji, aby zacząć te rzeczy robić! Kluczem jest zrozumienie, że to opór rozpoczęciem pewnych działań powoduje, że za długo zastanawiamy się, jak zacząć zadanie, czy zrealizować jakiś cel.Motywacja ma szansę się pojawić, gdy po prostu przełamiemy pierwszą blokadę przed działaniem.
Blokada inicjacji („pierwszej bramki” )
W terapii metapoznawczej zauważamy, że to, co opóźnia działanie, to często emocje towarzyszące myśli o początku: lęk przed porażką, perfekcjonizm, niepewność co do kolejnych kroków czy poczucie przytłoczenia zakresem zadania. Takie reakcje nie są prostym „brakiem chęci”; są neuropsychologicznymi i poznawczymi barierami, które aktywizują unikanie zanim jakiekolwiek zachowanie się zacznie.
Oczywiście bywa też tak, że realnie nie mamy energii do podjęcia jakiegoś działania. Problem w tym, że w wielu przypadkach najpierw pojawia się określony proces myślowy, a dopiero po nim następuje fizjologiczna reakcja organizmu w postaci zmęczenia.
Jak umysł może Cię zniechęcić, a nawet… zmęczyć
Jeśli mam posprzątać całą piwnicę, mój umysł może bardzo łatwo „zniechęcić” mnie do tego działania. Dzieje się to na wiele sposobów, np.:
- „Muszę to zrobić bardzo dokładnie, nie wiem, czy zdążę” (perfekcjonizm)
- „A co, jeśli tego nie ogarnę?” (lęk przed porażką),
- „Nawet nie wiem od czego mam zacząć…” (niepewność co do dalszych kroków),
- „Tego jest tam za dużo, a jeszcze mam inne sprawy na głowie” (poczucie przytłoczenia)
Świadomość tych „trików” umysłu, który chce zniechęcić nas do działania i w efekcie dosłownie wytworzyć w nas zmęczenie i potrzebę ucieczki w komfortowe czynności jest niesamowicie ważna. Jeśli za długo pozwalamy umysłowi myśleć o określonym wyzwaniu (zadaniu, które odkładamy) – narażamy się na wpadnięcie w sieć pozornych uzasadnień, dlaczego nie warto tego robić właśnie dzisiaj.
Motywacja pojawia się dopiero po przekroczeniu progu inicjacji
Z perspektywy mechaniki działania, motywacja i samo poczucie wartości zadania nie zapalają spustu. Potrzeba wyzwalacza i dosłownie podjęcia „fizycznego działania”. Te elementy to punkty przejścia: symptomem prokrastynacji jest nie tyle brak energii, ile opór przed uruchomieniem pierwszego etapu. Dopiero po starcie realne zaangażowanie, a więc i motywacja, mogą się pojawić.
Następnym razem, gdy poczujesz opór przed określonym zadaniem, uświadom sobie, jak i na ile sposobów, Twój umysł chce zniechęcić Cię do działania. Może to zrobić na tysiące sposobów, dlatego traktowałbym każdy dialog wewnętrzny nt. działania, przed którym stoisz jako potencjalny opór. „Jutro będzie na to więcej czasu”, „Muszę poczytać, jak to zrobić efektywniej”, „Dzisiaj tego nie czuję” – naszym celem jest zacząć dosłownie ignorować te komunikaty. Wstać z kanapy. I zacząć działać.
Oczywiście początkowo może wzbudzić to jeszcze silnejszy opór. Szczególnie, że mogliśmy nieświadomie wyrobić sobie nawyk prokrastynacji. Za każdym razem, gdy w przeszłości doszło do odkładania czegoś na później, układ nerwowy uzyskiwał ulgę, którą zaczął z czasem kojarzyć z „naturalną reakcją” na opór przed działaniem.
Schemat kształtowania się tego nawyku wygląda tak:

Początkowe próby przełamania tego wzorca wymagają więc od nas nieco siłowego podejścia do tematu. Nie możemy wówczas nadmiernie monitorować własnego zmęczenia, niechęci ani racjonalizacji umysłu, dlaczego to zły pomysł, ponieważ właśnie to wzmacnia opór. Na szczęście mózg postawiony przed określonym działaniem stosunkowo szybko angażuje się w daną czynność po kilku, kilkunastu minutach.
Dodatkowo uruchamia się tu efekt Zeigarnik — rozpoczęte, ale niedomknięte zadanie zaczyna „zajmować” umysł, utrzymując je w polu uwagi i sprzyjając kontynuacji. To właśnie dlatego sam fakt rozpoczęcia często działa silniej niż jakiekolwiek próby podnoszenia motywacji przed startem.
Zmiana zaczyna się od pracy z inicjacją
Jeśli próbujemy wygenerować motywację zanim zaczniemy, to często stoimy w miejscu. Lepszym rozwiązaniem są strategie wyzwalania działania, np.
- klarowne wyznaczanie startu („zaczynam za 2 minuty”),
- rozbijanie zadania na najmniejsze możliwe kroki,
- tworzenie sygnałów wejścia (ustawianie alertu o określonej godzinie, mikrozadania),
- świadomość efektu Zeigarnik – który działa, bo pierwszy krok „otwiera” zadanie w umyśle i stwarza potrzebę jego zakończenia
Na koniec krótkie case-study z pracy z moją klientką zmagającą się z prokrastynacją w pisaniu pracy doktorskiej:
Przykład ten dobrze obrazuje, że nie chcemy pozbyć się dyskomfortu czy napięcia związanego z oporem przed działaniem. Staramy się po prostu zrozumieć, że mimo tych trudności, mogę zacząć powoli działać i zazwyczaj po krótkim czasie „wkręcam się na obroty”.
Dla niektórych wystarcza samo zrozumienie mechanizmu, dla innych przyda się wsparcie, by spróbować go w praktyce. Jeśli czujesz, że mimo chęci nadal trudno Ci zacząć, zachęcam do zapoznania się z propozycją konsultacji skoncentrowanej właśnie na prokrastynacji, podczas której można przejść przez pierwsze kroki w sposób bezpieczny i praktyczny: Produktywność i osiąganie celów.
KATEGORIE
Marcin Kwieciński
Jestem psychologiem o specjalności klinicznej. Pomagam w uwalnianiu się od trudnych emocji, budowaniu zdrowych relacji z innymi ludźmi oraz osiąganiu celów osobistych.
KATEGORIE
Powiązane wpisy
Potrzebujesz pomocy psychologicznej?
Poczytaj o konsultacjach, które proponuję lub wyślij do mnie maila z krótkim opisem problemu.
– LUB –





