ROZWÓJ OSOBISTY | PRAKTYCZNA PSYCHOLOGIA | RELACJE MIĘDZYLUDZKIE

Czy warto iść na studia?

, Coaching



Wykształcenie wyższe stanowi w dzisiejszych czasach normę. Studia wydają się taką oczywistością, że jeśli się ich nie ma – odstaje się od reszty. Odstaje się od tego wspaniałego, młodego pokolenia, które szturmem ma zdobyć Polskę. Niestety Polska okazuje się często niewystarczająca, aby spełnić ambicje Polaków, więc nasi uczeni – inżynierowie i magistrowie – zaczynają opuszczać swoje rodzime strony w poszukiwaniu pracy na obczyźnie. Czy warto więc podjąć studia? Zależy z jakim nastawieniem.

Według raportu Raport OECD przeprowadzonego już jakiś czas temu – Polska wypluwa rocznie najwięcej magistrów na świecie. Imponujące, acz na swój sposób niepokojące zjawisko. Bo „papier” jest u nas przyznawany hurtem, co oczywiście pociąga za sobą problemy ze znalezieniem roboty. Nie ma zapotrzebowania na wiele zawodów, miejsc pracy też nie przybywa. Zresztą zarobki również nie są ekwiwalentne do posiadanego wykształcenia, bo murarz bez szkół potrafi zarobić więcej, niż prawnik, który spędził lata na nauce. „Ucz się dobrze, a dostaniesz dobrą pracę” – ta, na pewno. Czasy się zmieniły, ale nasze przekonania ani trochę – o czym pisałem już w wpisie: „Test ludzkich dusz”.

Co chcesz osiągnąć idąc na studia?

Najważniejsze pytanie – jakie masz zamierzenia odnośnie studiów? Czy idziesz na medycynę, ponieważ Twoi rodzice tego chcą? Pragniesz poznać studenckie życie i wycisnąć z każdej imprezy ostatnią kroplę ruskiego szampana? Chcesz zdobyć specjalistyczną wiedzę i wykorzystać studia, jako drogę rozwoju i możliwości, by w końcu zaistnieć na rynku jako ekspert w swojej dziedzinie? A może najzwyczajniej w świecie chcesz przebimbać ten okres beztrosko i masz gdzieś na jaki kierunek i na jaką uczelnię się dostaniesz? Bo widzisz – studia można potraktować literalnie – jako żart, życiową szansę albo opcję zapasową.

Sam fakt, że jesteś studentem w praktyce niczego nie zmienia. Natomiast Twoje podejście w tym aspekcie – zmienia wszystko. Odpowiedź sobie na powyższe pytania, określ swoje nastawienie i bądź realistą. Istnieje błędne przekonanie, że wystarczy papier, aby zdobyć świetną, dobrze płatną pracę po studiach. Nieważne, że mnie całkiem nie interesowały, nieważne, że nie robiłem nic, aby wyciągnąć z nich więcej, oprócz zdawania egzaminów na ściągach. Ważne, że jest PAPIER. Więc pracodawcy powinni ustawić się do mnie w kolejce i dziękować mi, że jestem taki mądry. Mowa o większości kierunków, nie twierdzę jednak, że nie istnieją takie, na które rzeczywiście jest ogromne zapotrzebowanie. I to właśnie je opisuję w następnej kolejności.

Studia, które zapewniają pracę

Fakt, że dzisiaj mogę napisać, że znajdziesz pracę, jako lekarz, opiekun osób starszych lub technolog żywności może być nieaktualne za kilka lat. Zapotrzebowanie na elektroników, inżynierów i programistów, czyli profesji ścisłych jest duże, ale nie każdy ma na tyle ścisły umysł, aby dać na takich studiach radę i po ich ukończeniu być autentycznie wykwalifikowanym pracownikiem w tych dziedzinach. Studia, które rzekomo zapewniają pracę, skupiają wiele nie do końca przekonanych osób, które ślepo lecą za obietnicami świetnych zarobków, jak ćma do światła ogniska.

Jeżeli w żaden sposób nie interesuje Cię, np. mechatronika, najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić, to zacząć studiować ten kierunek, bo usłyszałeś, że jako inżynier będziesz musiał nosić ze sobą duży portfel i jest to poświęcenie, na które jesteś gotów. Nawet jeśli uda Ci się zdobyć dobrze płatną pracę w zawodzie, który nijak Cię nie kręci – po kilku latach z pewnością stwierdzisz, że nie jesteś szczęśliwy wykonując te zajęcie. Szkoda tylko, że wtedy już będzie za późno i jedyne co Ci pozostanie, to z góry przegrana rywalizacja z ludźmi, którzy robią to z powołania i oczekiwanie do kolejnej wypłaty, która ma wszystko wynagradzać. Ale wiesz co? Nie wynagrodzi.

Jeżeli masz to szczęście i całym swoim sercem pragniesz zostać osobą, która np. zna się na programowaniu sterowników PLC, rehabilitacji, ortodoncji lub robi cokolwiek, na co obecnie jest popyt – po prostu wybierz studia w tym kierunku, zdobywając wiedzę i kompetencje, które w stosunkowo prosty sposób zapewnią Ci wymarzoną posadę. W każdym innym wypadku, studiowanie dla samego „papieru” jest tak nietaktowne, jak zakładanie skarpet do sandałów.

Studia, które nie zapewniają pracy, ale są pasjonujące

Na pewno istnieje kierunek, który na samą myśl wprawia Cię w ekscytację na tyle, że gołym okiem widać, że tego właśnie chcesz. Tyle tylko, że w gazetach, telewizji i od Krystyny z trzeciego słyszysz, że po tych studiach nie ma pracy! Co wtedy!? Otóż, zacznijmy od tego, że wszystkie osoby tego typu mają znacznie trudniej, bo wydaje się, że nie mają wyjścia, ponieważ jeśli pójdą na studia „z przyszłością”, to będą nienawidzić siebie i swojej pracy, tymczasem jeśli wybiorą studia pasjonujące, aczkolwiek nie zapewniające pracy – będą klepać biedę i w końcu będą zmuszone pohulać na słynnym już, angielskim zmywaku, opuszczając swój kraj za przysłowiowym chlebem.

Jeżeli jednak masz tę odwagę i idziesz na kierunek, po ukończeniu którego będziesz plasować się na najwyższych wskaźnikach bezrobocia – musisz być świadom, że w takiej sytuacji jedyną Twoją szansą jest stanie się absolutnym ekspertem w tejże dziedzinie. Musisz być o krok lepszy od reszty, pracować i zdobywać doświadczenie już w okresie studiów, być może postarać się wyróżnić, rozwinąć swoją markę i założyć biznes, tworzyć własne produkty, zacząć oferować określone usługi. Robić to wszystko, jako prawdziwy specjalista z pasją wypisaną na siatkówce oka. Taka droga jest usłana trudnościami, znakami zapytania i niepewnością, ale jeśli uda Ci się wytrwać na tej ścieżce – prawdopodobnym jest, że zostaniesz sowicie wynagrodzony przez los. Dlatego też zawsze gorąco do tego zachęcam.

Warto jednak mieć na uwadze, że taki cel wymaga ogromnego poświęcenia i jeszcze większej pasji, często znajomości narzędzi marketingowych i reklamy. I to też nie zawsze wystarcza. W tym wszystkim jest jednak jedna stała – fakt, że archeolodzy, malarze i dekoratorzy wnętrz po prostu ISTNIEJĄ i gdzieś tam odnoszą sukcesy w tych dziedzinach. W dobie internetu znacznie łatwiej jest np. stworzyć własne miejsce pracy, dać poznać się ludziom, reklamować się albo zarabiać, poprzez wrzucanie własnych filmów na Youtube albo pisząc bloga. Jeżeli poświęcisz się swojemu celowi, wkrótce masz szansę być na miejscu tych osób i robić w życiu to, co kochasz. Więcej o tym: „Dlaczego warto zarabiać na pasji?”.

Morze możliwości

Wyobraź sobie świeżo upieczonego architekta o imieniu Kamil, który dopiero co ukończył 5 lat studiów, skupiając się w tym czasie wyłącznie na zdawaniu egzaminów i zastanawianiu się, skąd wziąć pieniążki na czerwone Chesterfieldy i butelkę wina z biedronki. Kierunek ten kończył ze swoim kumplem z roku – Tomkiem. Tomek, choć zdarzało mu się wypić kilka piw w tygodniu, poświęcał swój czas na poszerzanie swoich kontaktów z branży, czytał książki na temat architektury, regularnie pisał bloga na ten temat, angażował się w wiele zewnętrznych projektów, brał darmowe staże, zainwestował część swoich funduszów na podniesienie swoich kwalifikacji, postarał się również o różne źródła dofinansowania. I oprócz szukania pracy z całkiem konkretnym CV, postanowił założyć własną działalność oraz zainwestował we własny sprzęt i reklamę.

Jak myślisz, kto osiągnie większy i pewniejszy sukces – Kamil, czy Tomek? Pamiętaj, że nieistotne jest, jaki tak właściwie kierunek studiujesz – najważniejsze w tym wszystkim jest to, czy postanowisz przebimbać czas studiów, czy po prostu weźmiesz się w garść i wykorzystasz w tym okresie wszystkie dostępne możliwości. Bo studia je oferują. Szczególnie jeśli jesteś młodym człowiekiem i mieszkasz u mamy, która być może będzie Ci nawet robić kanapki przed wyjściem do pracy.

Decydujesz się na szkołę wyższą i stoisz przed dwoma opcjami. Pierwsza – to 5 lat na studiach, które przypominają sielankowe wakacje, przeplatane ostro zakrapianymi imprezami oraz dwoma sesjami w roku… i budzisz się z ręką w nocniku. Druga – to 5 lat rozwoju, zaprojektowanej ścieżki kariery i pracy związanej z wybraną profesją, po których masz realne możliwości, aby odnieść sukces. Wybieraj.

Warto wspomnieć o tym, że studia w żadnym wypadku nie stanowią o tym, czy rzeczywiście uda Ci się odnieść życiowy sukces. Istnieją zawody, w którym papier jest niezbędny, ale mnóstwo profesji tego nie wymaga i w gruncie rzeczy, i tak najbardziej liczą się umiejętności, doświadczenie i zaradność. Poza tym większą wartość zaczynają stanowić umiejętności miękkie i z czasem ta tendencja będzie bardzo zauważalna.

Dziś ponad 80 % firm korzysta z usług coachingowych w Anglii. W Polsce jest to zaledwie 15 %, ale nietrudno wyobrazić sobie, jak będzie to wyglądać w przyszłości. Już dzisiaj chętniej zatrudnia się lekarzy, którzy charakteryzują się empatycznym podejściem, elastycznością i komunikatywnością. Kierownikiem prędzej zostanie osoba, która zna narzędzia pozwalające na efektywne zarządzanie czasem, grupą ludzi i dynamizmem działania.

Podsumowując – nie idź na studia, tylko dlatego, że „tak wypada”. Dobrze przemyśl, w jakim kierunku chcesz iść, ponieważ kilka lat na studiach można bezmyślnie zmarnować, ale też aktywnie wykorzystać wszystkie możliwości, które oferują, zapewniając sobie przy tym świetny start kariery. Istnieje wiele zajęć, które z powodzeniem możesz wykonywać bez papierka ukończenia uczelni wyższej. Jeżeli jednak w studiach widzisz swoją szansę – postanów, że zrobisz wszystko co w Twojej mocy, aby po tych pięciu latach mieć poczucie, że było warto.